Wojna znowu blisko
Do zeszłego roku wszystkie spotkania „Betlejem narodów” odnosiły się do II wojny światowej – przyczyny wymieszania się ludzi w Lidzbarku. Od zeszłego roku niestety ta przyczyna jest wciąż aktualna, wciąż bliska i wciąż żywa na scenie w życiu.
Wieczór adwentowy „Betlejem narodów” odbył się 10 grudnia. Poprzedziły go jak zwykle warsztaty, w których uczestniczyło 50 młodych ludzi ze stowarzyszeń niemieckich w Lidzbarku Warmińskim i Bartoszycach oraz ze szkół podstawowych – w Jezioranach, w których jest nauczany język niemiecki jako mniejszościowy, w Kandytach, gdzie mniejszościowym jest ukraiński oraz z Zespołu Szkół z Ukraińskim Językiem Nauczania w Górowie Iławeckim. Na tych warsztatach młodzież uczyła się swych ról w przedstawieniu, piosenek oraz przygotowała pocztówki i ozdoby świąteczne.
Scenariusz uroczystości jest zawsze podobny. Najpierw jest przedstawienie. Od kilku lat daje je teatr młodzieżowy „Spiegel” z Lidzbarka Warmińskiego. Najnowsze nosiło tytuł „Wigilia na dworcu centralnym”. Potem była inscenizacja przygotowana przez uczestników warsztatów. Nawiązywała w pewnym sensie do przedstawienia teatru „Spiegel”. Kilkoro ludzi, w tym również młodych, jadących na Święta Bożego Narodzenia czekało na nieokreślonym lotnisku na swe spóźnione samoloty. W czasie rozmów i na dworcu i na lotnisku bohaterzy obu sztuk dowiadują się jak wiele ze zwyczajów bożonarodzeniowych pochodzi z Niemiec.
Jak zwykle jest też Józef i Maryja przyglądający temu, co dzieje się w Lidzbarku. Tym razem wcielili się w nich najmłodsi aktorzy – Marcelina Labok z Kandyt i Grzegorz Stec z Górowa Iławeckiego. Przedstawienie jest przeplatane tańcami, które wykonuje zespół taneczny „Saga” z Bartoszyc i piosenkami chóru stowarzyszenia „Warmia” oraz młodzieży ze szkoły ukraińskiej w Górowie Iławeckim.
Stałym elementem wieczoru są oczywiście kolędy niemieckie i ukraińskie oraz polskie. Śpiewają je młodzi artyści i widownia, złożona z członków niemieckiej i ukraińskiej mniejszości narodowej.
Na 29. Betlejem nardów wystąpił ponownie Marko Denysowicz spod Chersonia. Marko od zeszłej wiosny mieszka w Górowie Iławeckim u babci i uczy się w tamtejszej szkole ukraińskiej. Jego tata walczy na wojnie z Rosjanami, a mama jest ciągłe w rozjazdach między nim a mężem. Marko zaśpiewał solo modlitwę za Ukrainę i jej bohaterów. Zaśpiewał pięknie. Niejeden na widowni miał w łzy w oczach. Także jego rówieśnik Grzegorz Stec, porzucający co jakiś czas rolę św. Józefa wykazał się estradowym talentem.
Uczestnicy spotkania byli częstowani kawą, słodyczami grzanym winem, dostali także kartki świąteczne i bombki wykonane przez młodzież. Ale nic za darmo. W zamian z kolorowych pasków papieru musieli sklejać łańcuch na choinkę. Każdy stolik miał papierki w kolorach flag: niemieckiej polskiej i ukraińskiej. Ten narodowy łańcuch wspólnie na koniec powiesili na choince. Wtedy rozsiadł się pod nią Mikołaj i rozdał dzieciom prezenty.
Życzenia spokojnych świąt i pokoju na Ukrainie życzyli zebranym Dorota Michalak – przewodnicząca lidzbarskiej Rady Miasta, Jacek Wiśniowski – burmistrz Lidzbarka, Jarosław Kogut – wice starosta lidzbarski i Tomasz Kołodziejczyk – wice wójt gm. Lidzbark Warmiński.
Młodzież do występów przygotowały: Ewa Huss-Nowosielska, Agnieszka Krzywiel, Emilia Święconek, Danuta Niewęgłowska, Sylwia Matczak oraz Nadia i Orest Ortyńscy.
Spotkanie adwentowe „Betlejem narodów” sfinansowało polskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, Związek Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych w Polsce oraz Fundacja Rozwoju Społecznego.
