„Heimat” to także słodka tradycja
Na Mazurach czas na pierniki nie trwa cały rok jak w Toruniu. Czas mazurskich pierników to czas Bożego Narodzenia. Tę tradycje pielęgnuje Stowarzyszenie Mniejszości Niemieckiej „Heimat” ze Szczytna.
Wieczór pieczenia pierników został wyznaczony na 16 listopada. Dlaczego tak wcześnie? Dlatego, że prawdziwe mazurskie pieniki z czasem robią się coraz smaczniejsze.
Na spotkanie do siedziby „Heimatu” przyszło 25 osób. Dwie trzecie to kobiety. Monika Krzenzek – przewodnicząca organizacji urządziła zebranym najpierw lekcję historii i teorii, podczas której przypomniała kiedy i w jakich okolicznościach pojawiły się pierniki na Mazurach i jak je kiedyś pieczono. Cześć praktyczna zaczęła się po wykładzie. Monika wraz z mamą przygotowały dzień wcześniej ciasto, jak zaleca stary i już wiele razy wypróbowany przepis. Wykorzystały do tego 3 kg mąki i wiele piernikowych przypraw oraz miód.
Uwaga! Mazurski piernik według ich wiedzy i przepisu nie zawiera bakalii. Zgromadzeni w siedzibie stowarzyszenia ludzie wycinali foremkami pierniki, a cztery budzące największe zaufanie osoby je piekły. Reszta zdobiła kolorowym lukrem i rożnymi cukrowymi ozdobami. W radosnym nastroju wszyscy dzielili się swymi wspomnieniami z dzieciństwa i młodości.
Wyszło ponad 400 pierników. Oczywiście na koniec odbyła się degustacja, jednak w ograniczonym zakresie. Dlaczego ograniczonym? Bo te pierniki staną na stole podczas spotkania adwentowego 14 grudnia. Wtedy ten, kto przyjdzie będzie je mógł degustować do woli i wtedy będą najsmaczniejsze, bo już dojrzałe.
