Pozytywnie zaskoczeni
Z Elbląga do Ostródy droga niedaleka i wygodna i chociaż ta wizyta była planowana już w ubiegłym roku, to doszło do niej dopiero 12 października. Elblążanie wrócili z niej z zupełnie innym nastawieniem niż jechali.
Elblążanie jechali do Ostródy z takim nastawieniem: co tam można oglądać i na dodatek jesienią. Zawiedli się bardzo, ale w sensie pozytywnym.
Po pierwsze pogoda tego dnia okazała się prawdziwie letnia. Po drugie kiedy zobaczyli siedzibę stowarzyszenia niemieckiego „Jodły” – to poczuli się zaskoczeni, a kiedy już obejrzeli jego wnętrze, a w nim między innymi – salę pełną różnych pucharów i dyplomów – to już całkiem zmienili do Ostródy nastawienie. Ale nie dość na tym. Kiedy delegacja z Elbląga słuchała opowieści przewodniczego „Jodeł” o formach aktywności organizacji, jako żywy dowód przed zebranymi ludźmi zjawiła się dziewczynka z trwającego akurat samstagkursu. Dziewczynka zaśpiewała piosenkę „Ich bin ich und du bist du” i oczarowała słuchaczy.
To jednak nie koniec zaskoczeń. Potem była jeszcze wycieczka po mieście, podczas której przewodnikiem był przewodniczący „Jodeł”. Oprowadził gości po najpiękniejszych i najważniejszych zakątkach miasta i opowiadał o nim ze znawstwem. A ponieważ było ciepło i przyjemnie – to wszyscy elblążanie wizytę w Ostródzie teraz bardzo sobie chwalą – zapewnia Róża Kańkowska, przewodnicząca stowarzyszania niemieckiego w Elblągu.
Foto: R. Kańkowska
