Nikt nie liczył kalorii
Od takich oponek na brzuchu robią się oponki. Ale trudno: tłusty czwartek jest raz w roku i tradycji musi stać się zadość. A poza tym, zaraz po nim przecież jest długi Wielki Post…
W tłusty czwartek (16.02.) kobiety ze stowarzyszenia niemieckiego „Natangia” w Górowie Iławeckim nie poszły na łatwiznę i nie kupiły w „Biedronce” pączków lub faworków. Wzięły sprawy w swoje ręce i same usmażyły oponki. Ile ich było? Dużo.
Przygotowały je według przepisu z zeszytu nieżyjącej już Marii Majcherek, który przyniosła jej córka – Ela Babicka. To stary wschodniopruski przepis, w którym używa się proszku do pieczenia, bo dzięki niemu ciasto szybko rośnie. Oponki wyszły znakomicie i smakowały niebywale. Część z nich uczestniczki spotkania, a było ich 12, zjadły na miejscu. Część zaniosły do domów, aby podzielić się nimi i pochwalić przed domownikami.
Żaden z członków „Natangii” nie liczy ile kalorii zjadł tego dnia.
